|
Blog > Komentarze do wpisu
Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.Przemyślałam sobie wszystko gruntownie i jednak nie jest tak źle, jak myślałam, że będzie. Otóż CHOROWANIE (proszę mi wierzyć, jest to CHOROWANIE dużymi literami, biorę przecież antybiotyk) usprawiedliwia mnie w robieniu rzeczy, w związku z którymi normalnie czułabym wyrzuty sumienia, ale nie czuję, bo przecież jestem CHORA i mi wolno. Wolno mi spędzić cały dzień w piżamce, przemieszczając się pomiędzy łóżkiem, kanapą i kuchnią, wolno mi się żywić wyłącznie kisielem żurawinowym i ptasim mleczkiem, popijać herbatą z imbirem i pomarańczą, oraz całkowicie bezkarnie czytać rozmowę pani Czubaszek z panem Andrusem, robiąc sobie przerwy jedynie na krótką drzemkę od czasu do czasu. No bo w końcu, przeczytali wszyscy, przeczytam i ja, nie chcąc pozostawać poza mainstreamem i narażać się tym samym na posądzenie o identyfikację z subkulturami offowymi i alternatywnymi. Stanowczo się odżegnuję, nie jestem ani offowa, ani alternatywna, lubię kisiel, ptasie mleczko, święty spokój, czytać książki i długo spać. Z panią Marią to mam tak, że gdyby nie fakt epatowania swoimi poglądami dotyczącymi tzw. planowania rodziny, to z czystym sumieniem mogłabym powiedzieć, że jak dorosnę, to chcę zostać Czubaszek. Mam na tym tle pewien konflikt z Rudą, bo Ruda z zaangażowaniem peroruje, że Czubaszek to zimna suka bez serca, i choć owszem inteligentna, to wcale a wcale nią nie chcę zostać. Jak już będę duża. Ruda Rudą, bo ja też nie od macochy i swoje zdanie mam. Owszem, przyznaję, trochę się pani Maria nie odnajduje w dzisiejszym świecie krwiożerczych mediów, nie do końca potrafi potencjał wykorzystać i efekt mamy jaki mamy, Czubaszek w radiu, Czubaszek w tiwi i Czubaszek na głównych stronach portali, aż strach lodówkę otworzyć, a wszędzie z tą nieszczęsną aborcją i eutanazją. Tymczasem jestem na dwieście siedemdziesiątej siódmej stronie książki i nie ma słowa ani o aborcji, ani o eutanazji, a o niechęci autorki do dzieci znalazłam jedno zdanie. Tak więc przeanalizowawszy sprawę, niezależnie od negatywnego nastawienia mojej przyjaciółki jednak chcę być Czubaszek, z tą małą różnicą, że nie będę się wypowiadać do mediów na tematy wrażliwe, oraz jak już znajdę sobie mężczyznę o odpowiednich genach, z całą pewnością przedłużę z nim gatunek, ponieważ swoje geny bardzo, bardzo lubię, uważam że są fajne i warte przekazania dalej. Aha, zające, które dla pani Marii rysował mąż uważam za przesłodkie i też bym chciała, żeby ktoś dla mnie coś narysował. Tymczasem zbiorę się chyba w sobie i wyjdę z tego dresu oraz zrobię sobie oko, bo udaję się na tak zwane zewnątrz, piątek w końcu, trzeba zażyć kultury wyższej. Kulturą wyższą w dniu dzisiejszym jest film pana Ayoade, na który uwagę moją zwróciła pewna zaprzyjaźniona redakcja, a idę nań, bo wydaje mi się, że jakbym miała napisać scenariusz, to napisałabym go właśnie tak. Oraz jak sobie tak patrzę na zdjęcie pana Ayoade na filmwebie, to sobie myślę, że geny facet na pewno ma wporzo. Udanego weekendu, M. __________________ No to jeszcze soundtrack
piątek, 10 lutego 2012, nektarmandarynkowy
Komentarze
Gość: Ruda, 94.75.112.*
2012/02/11 10:25:10
Do niechęci do dzieci Pani Czubaszek wraca przez całą książkę, średnio co dwie strony, podobnie jest z niechęcią do kobiet- tak z założenia, nie to, że za coś konkretnego, wysypiania się, jedzenia oraz seksu, co stawia ją na przeciwległym biegunie od Ciebie... więc nie wiem kogo Ty chcesz oszukać, Maj Dir?!
2012/02/11 10:30:02
Nieprawda, o dzieciach jest dopiero na koniec, a o śnie, jedzeniu i seksie trochę na początku ;p
dobrze, już dobrze, nie krzycz, przekonałaś mnie, nie będę Czubaszek, nigdy!! 2012/02/11 11:15:34
Ty, Pafnutij, nie wiedziałam że jesteś taką fanką jedzenia ;)))))
2012/02/11 14:51:48
Nie mogłam się skupić na treści postu, bo cały czas wracałam do tytułu, który jest moim ulubionym cytatem książkowym ever ;)
Gość: moomoo, 095160234173.zabrze.vectranet.pl
2012/02/11 17:46:22
wolę "napój morelowy, ale ciepły" ;)
Gość: hsirk, wapgw2.wapgw.era.pl
2012/02/12 00:18:33
Znowu zostalem otruty winem, wiec pisze. Dzieki wielkie bogu, ze nie bedziesz czubaszek. Ufff. Alleluja! :)
Gość: hsirk, wapgw2.wapgw.era.pl
2012/02/12 10:57:15
No bo j niesmialy taki jakis do kobiet jestem... A ponadto sama wiesz. :)
|
Mail to: nektarmandarynkowy@gazeta.pl |