Menu

Mandarynka

Nothing behind me, everything ahead of me, as is ever so on the road

You know I'm not (good)

nektarmandarynkowy

Trzecia nad ranem, miasto cyk-pyk-myk przewija się za oknami autobusu i taksówki, miasto-światło, a nad miastem wielka, żółta pełnia, to nic, zawsze jest na co zrzucić tę całą huśtawkę, od porannego bezwładu, po nocną zwyżkę na małym wspomaganiu, ale doprawdy, tym razem to całkiem szczera zwyżka, pewnie rano umrę po raz sto i pierwszy, pewnie tak.

Och, ach, no i co z tego.

Po trzeciej nad ranem miasto robi cyk-pyk-myk, jeszcze nie śpi, a już się budzi, chodnik pełen pijanych dziewczyn wykręcających kostki na wysokich obcasach, zapomniałam papierosa i myślę tylko o tym, żeby zapalić, tylko o tym, a przecież mogłabym o tysiącu innych rzeczy, mogłabym o tym, że pachniesz miło i znajomo, że w głowie przyjemnie szumi mi alkohol i wystarczyło by to za całkiem niezłe wytłumaczenie żeby nie uciekać do domu, że ptaki zaczynają śpiewać, że wcale nie chce mi się spać i że w poniedziałek znowu do pracy, i że wszystko i że nic; ale nie chce mi się, nie chce mi się nic, oprócz znalezienia taksówki i „prosto, proszę”, tylko tyle i więcej nic.

Po trzeciej nad ranem wiem tylko, że najpewniej i najbezpieczniej czuję się z mężczyznami, od których (już) niczego nie chcę, wszystko już było, wszędzie już byłam, mogę zrobić i powiedzieć wszystko i nic mi nie będzie, i sama ta pewność wystarcza mi w zupełności.

Po trzeciej nad ranem szybko staje się czwarta, na zewnątrz grzmi, przez okno jasno, zimno i cztery razy zegar, zamknij się, no cicho, śpij już, zaśnij, śnij.

______________

Twardoch o podróżach, trochę kąśliwie, ale raczej ładnie. Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień, pewnie byłabym Twardochem.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [nr8] 46.7.246.*

    Tęsknię za burzami... czytam od dawna, pora się przedstawić:)

    nr8

© Mandarynka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci